niedziela, 9 marca 2014

Pamiętniki wampirów. Księga 1. Przebudzenie. Walka. Szał (The Vampire Diaries. The Awakening. The Struggle. The Fury)

Autor: L.J. Smith
Liczba stron: 512
Wydawnictwo: Amber
Cena rynkowa: 34,80 zł

            „Pamiętniki Wampirów” to kolejna książka, która zyskała sławę dzięki serialowi nakręconemu na jej podstawie. I przy okazji kolejna, która od serialu… okazuje się być po prostu mniej ciekawa. Nie wiem dokładnie, nie umiem sprecyzować dlaczego, ale wydaje mi się, że po prostu w „Pamiętnikach Wampirów” autorstwa L. J. Smith po prostu fabułą jest za mało rozrysowana, zbyt uogólniona. Może wampiry po prostu nam się znudziły i potrzebujemy czegoś naprawdę dobrego, spektakularnego? Nie powiem, że nie. Nie powiem również, że „Pamiętniki Wampirów” nie podobały mi się w ogóle. Według mnie byłą to dobra książka, aby nieco się zrelaksować, a przy tym niezbyt przemęczać mózg. Wydaje mi się, że dla młodzieży –raczej w przewadze płci żeńskiej –naprawdę może się spodobać. Bo właściwie można powiedzieć, że w książce tej jest wszystko do zbudowania ciekawej akcji: skonfliktowani bohaterowie, tajemnice, zazdrość, rywalizacja, miłość i nadprzyrodzone moce…
            Elena to niezwykle ładna nastolatka. Najbardziej znana osoba w szkole średniej, wzór do naśladowania. Może mieć każdego chłopaka, o którym pomyśli. Zawsze dostaje tego co chce i nie czuje potrzeby dawania czegoś w zamian. Jednak mimo tej maski arogancji i siły wewnętrznej wewnątrz niej kryje się ogromne zaangażowanie i przywiązanie do przyjaciół. Ale także ogromny ból spowodowany stratą obojga rodziców i swoistą samotnością, od której mimo obecności przyjaciół nie da się uciec.
            Kiedy od nowego roku w szkole pojawia się tajemniczy Włoch o imieniu Stefano, świat Eleny staje na głowie. Z jednej strony jest to motywacja do powrotu do zwykłego, codziennego życia. Z drugiej… najlepszy sposób, by wrócić na szczyt i znowu być najbardziej popularną osobą w szkole. Elena postanawia zrobić wszystko, by zdobyć serce chłopaka. Niestety mimo ogromnego wdzięku dziewczyny, Stefano pozostaje bierny na jej zaloty.
            Co więcej Elena nie zdaje sobie sprawy z tego jak bardzo jest on niebezpieczny i jaką tajemnicę skrywa. Wkrótce w miasteczku, w którym mieszkają zaczynają się gwałtowne i krwawe ataki. Cała społeczność zwraca się przeciw Stefano. Ale czy jest on winny? A może za zbrodniami stoi ktoś inny? Na przykład znienawidzony przez Stefano jego starszy brat Damon, która zjawia się niezwykle niespodziewanie i równie szybko wzbudza sympatię wśród wszystkich mieszkańców.
            Muszę przyznać, że pomysł na książkę jest naprawdę dobry, a przebicie się z podobnym tematem wśród natłoku różnorodnych opowieści o wampirach i różnorodnych stworzeniach z nadprzyrodzonymi mocami na pewno nie było łatwe. Mimo wszystko się udało. Pomysł jest ciekawy i wciągający. Irytujący jest jedynie odrobinę infantylny język i wyolbrzymianie problemów, które wyolbrzymione być nie musiały. Jednak, gdy akcja się już rozwinęła (co nastąpiło mniej więcej w połowie książki), książka zaczęła być bardzo wciągająca i przede wszystkim czytało mi się ją z ogromną łatwością. A to chyba też ważne.

Ocena: 7


Zło nigdy nie znajdzie spokoju. Może zatriumfować, ale spokoju nigdy nie znajdzie.

niedziela, 2 marca 2014

American Hustle

Rok produkcji:2013
Gatunek: dramat, kryminał
Czas trwania: 138 min

            „American Hustle” to film, który nazwałabym dziwnym. Może nie tyle niejasnym, bo taki nie jest, ale raczej bardzo odmienny w każdej partii, która składała się na całokształt. Na pierwszy rzut oka oczywiście największe wrażenie robi oczywiście obsada, a w tym dobrze znany widzom duet Bradley Cooper & Jennifer Lawrence. Skutkiem ich ostatniego wspólnego filmu była prestiżowa nagroda Oscar dla Lawrence i nominacja dla Coopera. Czy i tym razem wypadli równie dobrze?
            Film sam w sobie jest naprawdę dobry. Sam sposób kreowania akcji, przedstawiania jej widzowi jest jak najbardziej przemyślany, niebanalny. Bohaterowie są przemyślani w stu procentach i każdy z nich ma swoją własną indywidualną historię. Ścieżka dźwiękowa nadaje filmowi charakter minionych lat, a musicie wiedzieć, że nie tylko jest to jeden z moich ulubionych zabiegów, ale również powrót do przeszłości –od lat 20 aż do 80 XX wieku jest dla mnie czymś genialnym. Ale czy osoba, która nie lubi sięgać do historii w ten sam sposób co ja znajdzie dla siebie coś dobrego? Zanim przejdę do fabuły jeszcze dwa słowa o strojach i charakteryzacji szeroko pojętej. Jeśli chodzi o kostiumy, a szczególnie te dla płci żeńskiej, to jestem pod ogromnym wrażeniem. Charakteryzacją można mniej się ekscytować, głównie dlatego, że nie była ona aż tak bardzo konieczna… Chociaż pełniła ogromną rolę, stwarzała bohaterów, nadawała im indywidualne cechy i przemieniła Christiana Bale’a w kogoś zupełnie innego…
            „American Hustle” to film, który przenosi widza do świata intryg i wielkich pieniędzy. Irving Rosenfeld (Christian Bale) jest błyskotliwym oszustem i intrygantem, który utrzymuje się z –jakby nie było –naciągania ludzi. Jest nie tylko sprytny, ale przede wszystkim zabójczo inteligentny. I chociaż jego wygląd nie zachwyca, posiada on pewność siebie i pewnego rodzaju charyzmę, która niczym magnes przyciąga do niego również inteligentną i utalentowaną Sydney Prosser (Amy Adams). Łączy ich smykała do interesów i miłość do utworu „Jeeps Blues”. Wkrótce Irwing i Sydney tworzą zgrany duet nie tylko w interesach, ale także w łóżku.
            Sytuacja jest o tyle skomplikowana, że Irving nie jest do końca niezależny. W Nowym Jorku trzyma go fakt, iż nie może opuścić swojej żony Rosalyn (Jennfier Lawrence), gdyż straciłby wszelkie kontakty z synem…
            Irving wiedzie podwójne życie, o którym Sydney doskonale wie. Pewnego dnia na horyzoncie pojawia się agent FBI o dźwięcznym nazwisku DiMaro (Bradley Cooper). Aby przetrwać Rosenfeld i Prosser zmuszeni są współpracować z FBI. Sytuacja jest bardzo delikatna, a Irving może stracić wszystko: wolność, Sydney –na rzecz przystojnego agenta, a nawet pieniądze… Nikt jednak nie wie, że Rosalyn odegra naprawdę ważną rolę w całej intrydze. Tak samo wydaje się, że wszyscy zapomnieli, że przecież Rosenfeld jest geniuszem…
            Film zrobił na mnie naprawdę dobre wrażenie. Całość jest naprawdę dopracowana i przede wszystkim dobrze zrobiona. Jedyny problem to fakt, że fabuła czasami wydaje się monotonna i zmierzająca do nikąd. Na szczęście niedługo widz może być w pełni ukontentowany, bo rozwój wydarzeń w pełni rekompensuje mu wcześniejsze niedociągnięcia.
            Myślę, że warto obejrzeć „American Hustle”. Jest to na pewno film inny niż wszystkie, ciekawy i dość wciągający. Przede wszystkim jednak zaskakujący. Cóż… jestem coraz ciekawsza rozdania Oscarów, bo szykuje się naprawdę trudny wybór…

Ocena: 8,5