czwartek, 24 kwietnia 2014

Swego nie znacie… #1 Iza Lach

            Na początku kilka słów wstępu o nowej serii, która zagościła na moim blogu. „Swego nie znacie…” to oczywiście nawiązanie do „Swego nie znacie, cudze chwalicie”. Moim zamierzeniem jest przedstawić Wam polskich artystów wszelakich –muzyków, grafików, malarzy… Chcę wam przez to zademonstrować, że Polacy też mogą się pochwalić niezłym dorobkiem –dzisiaj będzie o dorobku muzycznym.

            Iza Lach to artystka, o której właściwie większość słyszała, ale nie do końca, niedokładnie, nieuważnie…Na szczęście jej sława sukcesywnie rośnie, co ogromnie mnie cieszy, ponieważ już od kilku dobrych lat jest to jedna z moich ulubionych wokalistek –i ulubiona wokalistka polska!
            Iza Lach zadebiutowała dość wcześnie, gdyż… jako pięciolatka w jakże sławnym kiedyś programie „Od przedszkola do Opola”. W 2008 roku wydała swoją pierwsza płytę, dzięki wytwórni EMI Music Poland. Płyta zatytułowana „Już  czas” zyskała sławę dzięki singlowi „Nie”, ale chwilowa popularność odbiła się na odbiorcach bez echa. Ot zwykła dziewczyna z Łodzi (swoją drogą Łódź w polskiej muzyce kojarzy mi się jak najbardziej pozytywnie)z niezłych (bardzo dobrym!) głosem wydaje płytę. Nic nowego, prawda?
            Może po prostu było za wcześnie na wielką karierę? W końcu Iza Lach to rocznik ’89. Może brakowało doświadczenia? Większą popularność przyniosła jej świetna płyta „Krzyk” z 2011 roku (recenzje możecie przeczytać na moim blogu –jeden z pierwszych postów). Odbiorcy dostali wspaniałą mieszankę mądrych tekstów (których autorką jest… również Iza Lach) i dobrą, rytmiczną muzyką. Teksty trafiają do słuchacza swoją prostotą, a utwory zachwycają melodycznością.

            Wszystko dobrze, ale to rok 2012 przyniósł łodziance pozytywną niespodziankę. Nasza rodaczka wygrała konkurs organizowany przez samego…Snoop Dogga (Liona) na remix jego piosenki. Rezultat? Dwa albumy, których produkcją zajął się znany wokalista. Oprócz tego możemy usłyszeć ich wspaniałe duety, czasem utrzymane w rytmach reggae. Pozytyw współpracy jest jeszcze jeden –zagraniczna sława naszej piosenkarki. Nic tylko chwalić! Bo chociaż wielu się stara, mało komu się udaje. A nie wiecie nawet jaką przyjemność sprawia czytanie komentarzy pod piosenkami Snoop Dogga :”Who’s Iza?”.  Słuchajcie, obczajajcie, podziwiajcie! Umieszczam kilka owoców jej pracy i linka Facebooka Izy Lach.

Facebook -> Iza Lach






wtorek, 22 kwietnia 2014

Chemia śmierci (The Chemistry of Death)

Autor: Simon Beckett
Liczba stron:320
Wydawnictwo: Amber
Cena rynkowa: 14.90 zł

            „Chemia śmierci” to kryminał, który wciągnął mnie już od pierwszych stron. Muszę przyznać, że to książka, w której naprawdę świetnie został wykreowany świat przedstawiony ze wszystkimi jego elementami. Wartka akcja, bohaterowie, fabuła, miejsce… Wszystko to jest kluczem do napisania dobrego kryminału –ale niestety w niektórych książkach tego rodzaju brakuje co najmniej jednego elementu. W „Chemii śmierci” jest inaczej. Tam wszystko jest dopracowane. A kiedy czytelnikowi wydaje się, że zna już rozwiązanie zagadki, że zdążył rozgryźć autora… przekonuje się jak bardzo się mylił.
            Akcja powieści rozgrywa się w małej mieścinie leżącej w środku… niczego. To miasteczko położone w Wielkiej Brytanii jest zupełnie odizolowane od świata. Bezpieczne, ciche… Doskonały azyl dla kogoś, kto pragnie uciec od przeszłości, od zmartwień, od wielkomiejskiego szumu. Właśnie perspektywa spokoju skłoniła Davida Huntera do przyjazdu do Manham –bo tak nazywa się miasteczko. Mężczyzna obejmuje stanowisko lekarza, a właściwie pomocnika lekarza głównego. Nikt z mieszkańców miasteczka nie zdaje sobie sprawy, że Hunter w przeszłości zajmował się antropologią sądową, co więcej –nikt nie spodziewa się, że niedługo w Manham antropolog sądowy będzie niezwykle potrzebny…
            Życie w Manham jest dla Davida dość dużym wyzwaniem. Mieszkańcy miasteczka i samo Manham egzystują w dziwnej symbiozie. Nic nie może prawidłowo funkcjonować bez drugiego czynnika. Małomiasteczkowość na pewno stwarza pewnego rodzaju azyl, ale mieszkańcy Manham preferują życie w zwartej grupie. Nie dopuszczają do siebie nowoprzybyłych, a jeśli już to robią to bardzo nieufnie. David jako lekarz musi więc wzbudzić w mieszkańcach zaufanie, co nie jest łatwym zadaniem.
            Pewnego dnia dwóch chłopców znajduje zwłoki w dużym stopniu rozkładu. Roztrzęsieni chłopcy powiadamiają odpowiednie służby. Zwykły patolog nic nie może zdziałać, nie da się określić kim była ofiara. Tutaj wkracza doktor David Hunter. Miejscowa policja zdołała dotrzeć do jego przeszłości i odkryć jego profesję… Pozostaje jeden problem: Czy David Hunter zgodzi się znowu działać jako antropolog? I czy nie będzie to dla niego zbyt bolesne…
            Manham skrywa tajemnice, o istnieniu których nie śniło się żadnemu z mieszkańców. Jednakże tak zwarty organizm jak to miasteczko trudno będzie osłabić. Szczególnie jeśli jego mieszkańcy nie dopuszczają do siebie ogromu tragedii lub ślepo wierzą, że nic się przecież nie stało…
            Dawno nie czytałam kryminałów, chociaż kiedyś to uwielbiałam. Muszę przyznać, że „Chemia Śmierci” przypomniała mi w dobry sposób za co uwielbiam książki tego rodzaju. Polecam wszystkim fanom kryminału. Dobrego kryminału.

Ocena: 9


Nie ma drugich szans, są tylko inne. Jakąkolwiek podejmiesz decyzję, życie zawsze będzie inne niż wtedy, gdybyś podjął inną.

niedziela, 20 kwietnia 2014

Radosnych świąt +lista The Guardian

Z okazji Świąt wielkanocnych chciałabym Wam życzyć, abyście mogli spędzać je w rodzinnym, ciepłym gronie. Aby Wasze święta był radosne i pełne miłości. A tak mniej formalnie, ale tradycyjnie -smacznego jajka i mokrego Dyngusa!



Jak zdążyliście się już pewnie przyzwyczaić -do życzeń świątecznych dołączam listę 100 najlepszych książek wszech czasów. Dzisiaj zaprezentuję Wam listę z dziennika The Guardian sporządzoną przez norweski Klub Książki. By ją stworzyć, poproszono 100 autorów z 54 krajów, aby nominowali 10 książek, które uznają za warte umieszczenia na liście. Niestety nie doszukacie się tam polskich pozycji, a szkoda bo Polacy nie gęsi... swoje dzieła mają!
Lista ułożona została alfabetycznie, co zostało u mnie przełamane niektórymi polskimi tytułami -tymi najbardziej znanymi.
Bardziej spostrzegawczy z czytelników dostrzegą, że umknęła mi jedna pozycja i na razie jest to lista 100 najlepszych książek bez numeru 89. Może ktoś jest w stanie uzupełnić listę o brakujący tytuł? :D Jeśli nie -zadowólmy się 99. 

1.”1984” George Orwell, England, (1903-1950)
2.”Dom lalek” Henrik Ibsen, Norway (1828-1906)
3.”Edukacja sentymentalna” Gustave Flaubert, France, (1821-1880)
4.”Absalomie, Absalomie!” William Faulkner, United States, (1897-1962)
5.”Przygody Huckleberry Finna” Mark Twain, United States, (1835-1910)
6.”Eneida” Wirgiliusz, Italy, (70-19 BC)
7.”Anna Karenina” Lew Tołstoj, Russia, (1828-1910)
8.”Umiłowana” Toni Morrison, United States, (b. 1931)
9.”Berlin” Alexanderplatz Alfred Doblin, Germany, (1878-1957)
10.”Miasto ślepców” Jose Saramago, Portugal, (b. 1922)
11.”The Book of Disquiet by Fernando Pessoa, Portugal, (1888-1935)
12.Księga Hioba, Israel. (600-400 BC)
13.”Bracia Karamazow” Fiodor M Dostojewski, Russia, (1821-1881)
14.”Buddenbrukowie” Thomas Mann, Germany, (1875-1955)
15.”Opowieści kanterberyjskie” Geoffrey Chaucer, England, (1340-1400)
16.”Zamek” Franz Kafka, Bohemia, (1883-1924)
17.”Children of Gebelawi” Naguib Mahfouz, Egypt, (b. 1911)
18.”Collected Fictions” Jorge Luis Borges, Argentina, (1899-1986)
19.”Complete Poems”  Giacomo Leopardi, Italy, (1798-1837)
20.”Opowiadania zebrine” Franz Kafka, Bohemia, (1883-1924)
21.”Opowiadania zebrane” Edgar Allan Poe, United States, (1809-1849)
22.”Confessions of Zeno”  Italo Svevo, Italy, (1861-1928)
23.”Zbrodnia i kara” Fiodor M Dostojewski, Russia, (1821-1881)
24.”Martwe dusze” Nikolai Gogol, Russia, (1809-1852)
25.”The Death of Ivan Ilyich and Other Stories” Leo Tolstoy, Russia, (1828-1910)
26.”Dekameron” Giovanni Boccaccio, Italy, (1313-1375)
27.”The Devil to Pay in the Backlands” Joao Guimaraes Rosa, Brazil, (1880-1967)
28.”Diary of a Madman and Other Stories”  Lu Xun, China, (1881-1936)
29.Boska Komedia Dante Alighieri, Italy, (1265-1321)
30.”Don Kichot” Miguel de Cervantes Saavedra, Spain, (1547-1616)
31.”Eseje” Michel de Montaigne, France, (1533-1592)
32.”Baśnie i opowiadania” Hans Christian Andersen, Denmark, (1805-1875)
33.”Faust” Johann Wolfgang von Goethe, Germany, (1749-1832)
34.”Gargantua and Pantagruel”  Francois Rabelais, France, (1495-1553)
35.Gilgamesh Mesopotamia, (c 1800 BC)
36.”Złoty notes” Doris Lessing, England, (b.1919)
37.”Wielkie nadzieje” Charles Dickens, England, (1812-1870)
38.”Podróże Guliwera” Jonathan Swift, Ireland, (1667-1745)
39.”Gypsy Ballads”  Federico Garcia Lorca, Spain, (1898-1936)
40.”Hamlet” William Shakespeare, England, (1564-1616)
41.”History” Elsa Morante, Italy, (1918-1985)
42.”Głód” Knut Hamsun, Norway, (1859-1952)
43.”Idiota” Fiodor M Dostojewski, Russia, (1821-1881)
44.”Iliada” Homer, Greece, (c 700 BC)
45.”Independent People” Halldor K Laxness, Iceland, (1902-1998)
46.”Niewidzialny człowiek” Ralph Ellison, United States, (1914-1994)
47.”Kubuś Fatalista i jego Pan” Denis Diderot, France, (1713-1784)
48.”Journey to the End of the Night” Louis-Ferdinand Celine, France, (1894-1961)
49.”Liście traw” Walt Whitman, United States, (1819-1892)
50.”The Life and Opinions of Tristram Shandy” Laurence Sterne, Ireland, (1713-1768)
51.”Lolita” Vladimir Nabokov, Russia/United States, (1899-1977)
52.”Miłość w czasie zarazy” Gabriel Garcia Marquez, Colombia, (b. 1928)
53.”Pani Bovary” Gustave Flaubert, France, (1821-1880)
54.”Czarodziejska góra” Thomas Mann, Germany, (1875-1955)
55.Mahabharata, India, (c 500 BC)
56.”Człowiek bez właściwości” Robert Musil, Austria, (1880-1942)
57.”The Mathnawi” Jalal ad-din Rumi, Afghanistan, (1207-1273)
58.”Medea” Euripides, Greece, (c 480-406 BC)
59.”Memoirs of Hadrian”  Marguerite Yourcenar, France, (1903-1987)
60.”Metamorfozy” Owidiusz, Italy, (c 43 BC)
61.”Middlemarch”  George Eliot, England, (1819-1880)
62.”Dzieci północy” Salman Rushdie, India/Britain, (b. 1947)
63.”Moby-Dick” Herman Melville, United States, (1819-1891)
64.”Pani Dalloway” Virginia Woolf, England, (1882-1941)
65.Njaals Saga, Iceland, (c 1300)
66.”Nostromo” Joseph Conrad, England,(1857-1924)
67.”Odyseja” Homer, Greece, (c 700 BC)
68.”Król Edyp” Sofokles, Greece, (496-406 BC)
69.”Ojciec Goriot” Honore de Balzac, France, (1799-1850)
70.”Stary człowiek i morze” Ernest Hemingway, United States, (1899-1961)
71.”Sto lat samotności” Gabriel Garcia Marquez, Colombia, (b. 1928)
72.”The Orchard” Sheikh Musharrif ud-din Sadi, Iran, (c 1200-1292)
73.”Otello” William Shakespeare, England, (1564-1616)
74.”Pedro Paramo” Juan Rulfo, Mexico, (1918-1986)
75.”Pippi Pończoszanka” Astrid Lindgren, Sweden, (1907-2002)
76.”Poems” Paul Celan, Romania/France, (1920-1970)
77.”Biesy” Fiodor M Dostojewski, Russia, (1821-1881)
78.”Duma i uprzedzenie” Jane Austen, England, (1775-1817)
79.”The Ramayana” Valmiki, India, (c 300 BC)
80.”The Recognition of Sakuntala” Kalidasa, India, (c. 400)
81.”Czerwone i czarne” Stendhal France, (1783-1842)
82.”W poszukiwaniu straconego czasu” Marcel Proust, France, (1871-1922)
83.”Season of Migration to the North”  Tayeb Salih, Sudan, (b. 1929)
84.”Opowiadania wybrane” Antoni Czechow, Russia, (1860-1904)
85.”Synowie i kochankowie” DH Lawrence, England, (1885-1930)
86.”Wściekłość i wrzask” William Faulkner, United States, (1897-1962)
87.”The Sound of the Mountain” Yasunari Kawabata, Japan, (1899-1972)
88.”Obcy” Albert Camus, France, (1913-1960)
90.”The Tale of Genji” Shikibu Murasaki, Japan, (c 1000)
91.”Things Fall Apart”  Chinua Achebe, Nigeria, (b. 1930)
92.”Baśnie tysiąca i jednej nocy”, India/Iran/Iraq/Egypt, (700-1500)
93.”Blaszany bębenek” Gunter Grass, Germany, (b.1927)
94.”Do latarni” Virginia Woolf, England, (1882-1941)
95.”Proces” Franz Kafka, Bohemia, (1883-1924)
96.Trilogy: Molloy, Malone Dies, The Unnamable by Samuel Beckett, Ireland, (1906-1989)
97.”Ulisses” James Joyce, Ireland, (1882-1941)
98.”Wojna i pokój” Lew Tołstoj, Russia, (1828-1910)
99.”Wichrowe wzgórza” Emily Brontë, England, (1818-1848)
100.”Grek Zorba” Nikos Kazantzakis, Greece, (1883-1957)

sobota, 19 kwietnia 2014

Liebster Blog Award

Na początku chciałabym bardzo podziękować za nominację. Wpadajcie na stronę sprawczyni tego zamieszania: http://biblioteczka-zienki.blogspot.com/

Liebster Blog Award zawsze jest dla mnie wyróżnieniem i świetną zabawą. Dzięki temu mogę poczuć się trochę jak gwiazda ;)

Pytania odrobinę mnie zaskoczyły, w dużej mierze ucieszyły, a w pozostałej części zaciekawiły. A więc do dzieła!

1. Wyobraź sobie, że jesteś ogromnym fanem jakiejś zagranicznej serii i z utęsknieniem czekasz na każdą kolejną część (żeby nie było, znasz tylko i wyłącznie język polski). Nagle okazuje się, że seria się źle sprzedaje w Polsce, więc zaprzestania tłumaczenia kolejnych tomów. Jaka jest Twoja reakcja?

Wyszukuję w Internecie na PDFie czy może przypadkiem ktoś nie wziął się za tłumaczenie :) A jeśli nawet to nie poskutkuje to… wpadam w czarną rozpacz.

2. Czy często zwracasz uwagę na grubość książki?

Właściwie grubość książki nie ma dla żadnego znaczenia. Wolę czytać grubsze książki, ale uważam, że te cieńsze mogą zawierać tyle samo wartości, co grubsze.

3. Uzbierałeś/aś pieniądze, ale stać Cię tylko na jedną książkę, choć masz ochotę kupić kilka. Wybierasz: 1. powieść autora, którego ubóstwiasz, choć nie interesuje Cię tematyka utworu, 2. nowość wydawniczą, której opis bardzo Cię interesuje i zbiera pozytywne recenzje, czy 3. zbierasz dalej kupić sobie trylogię, na którą od dawna masz ochotę?

Nie wybieram żadnej z tych opcji! Jeśli uzbieram pieniądze to na pewno kupię coś z klasyki i zapewne będzie to literatura rosyjska lub XX-wieczna! Chociaż mogę też pod wpływem impulsu wyłowić jakąś literacką, nieznaną perełkę.

4. Pytanie jedno z podstawowych: Najpierw książka, czy film? Od czego to zależy?

Wolę najpierw czytać książki, a dopiero potem oglądać filmy. Dzięki temu mogę kreować po swojemu bohaterów, nie tylko wyobrazić sobie ich wygląd, ale także ich typowe zachowania, odczucia, reakcje… Ale jeśli obejrzę najpierw film to też nic się nie stanie. Będzie to dobry impuls na przeczytanie książki… I wcale nie przesłoni to mojego odbioru lektury :)

5. Co zainspirowało Cię do stworzenia bloga?

Chyba sama do końca nie wiem :D Ale od zawsze kocham pisać i tworzyć. Co prawda blog z recenzjami nie daje mi 100% przelania swoich ambicji, ale to był główny impuls. Dodatkowo pomyślałam, że fajnie byłoby połączyć dwie moje największe pasje –pisanie i czytanie. I obcowanie ze sztuką! Bo przecież nie piszę tylko o książkach!

6. Jakim sposobem masz aktualnie ułożone książki na półkach? Kolorystycznie, wydawnictwami, autorami?

Chyba nie mam systemu. Po prostu nowo nabyte dokładam na półkę, a jak zabraknie miejsca dokładam półki :D

7. Ulubiona zabawa z dzieciństwa?

Trudne pytanie :D Ale postawię na chowanego!

8. Jaką porę roku lubisz najbardziej i dlaczego?

Po części wszystkie lubię, ale zakochałam się w wiośnie i lecie. Wiosna? Moje urodziny! I wszystko kwitnie, odżywa. Daje niesamowity zastrzyk energii po zimie. A lato dlatego, że uwielbiam w nim wszystko –od gorących dni (dla mnie nigdy nie jest za ciepło) aż po letnie burze.

9. Jesteś typem bardziej wycofanym, czy duszą towarzystwa? Lubisz zawiązywać nowe znajomości?

Uwielbiam nowe znajomości i towarzystwo. Nie umiem usiedzieć w jednym miejscu i z dala od ludzi. Ale są momenty, kiedy każdy mnie drażni i po prostu muszę pobyć sama. W samotności najlepiej mi się myśli :D

10. Najbardziej szalona rzecz, jaką zrobiłeś/aś w życiu?

Dużo by tego wymieniać, bo prawie codziennie robię coś szalonego. A najbardziej szalone rzeczy nie nadają się na upublicznianie :}

11. Ulubiony owocek?

Banan, kiwi, truskawka, mango… nie wiem! :]

Ja z kolei nominuję:

http://little-book-things.blogspot.com/

http://nasza-poczytajka.blogspot.com/

http://puszysta-chmurka.blogspot.com/

http://ksiazkiokiemnastolatki.blogspot.com/



Oto mój zestaw pytań:

1.Wyobraź sobie, że polujesz na wymarzoną książkę już od dłuższego czasu i w końcu zdobyłeś/aś pieniądze na jej zakup. Niestety w księgarni został tylko jeden egzemplarz, do którego ktoś się dobiera. Jak reagujesz?
2.Jaka książka wywarła na tobie największe wrażenie?
3.Najbardziej znienawidzona/nudna książka to…
4.Czy uważasz, że każda książka daje czytelnikowi coś cennego?
5.Jakie są twoje największe inspiracje?
6.Jakie są twoje zainteresowania?
7.Największym marzeniem jest dla ciebie..?
8.Jakie znaczenie ma w twoim życiu miłość? Wierzysz w to uczucie?
9.Jeśli wybierasz się na bezludną wyspę, którą książkę ze sobą zabierasz?
10.Gdzie pojechałabyś/pojechałbyś w podróż życia? Dlaczego tam?

czwartek, 17 kwietnia 2014

Alfons Mucha

Alfons Mucha to wciąż (niestety) mało znany w Polsce, czeski artysta –malarz i grafik. Tworzył prace utrzymane w stylu secesyjnym, a także w typowym dla modernizmu nurcie Fin de siècle. Rozpoznawalny jest głównie jako autor pięknych i niesamowitych grafik przedstawiających kobiety w otoczeniu kwiatów –co zresztą jest dość typowe dla secesji, jak również wszelka linearność i ornamentacyjne wykończenia.

Lata życia Muchy to 1860 -1939. Początkowo sprawował posadę pisarza sądowego w swoim rodzinnym mieście (Iwanczyce), ale sztuka była obecna w jego życiu. Wyjechał do Wiednia i rozpoczął pracę polegającą na tworzeniu dekoracji teatralnych. Następnie udał się do Monachium, gdzie rozpoczął studia na Akademii Sztuk Pięknych. Następnie zamieszkał w Paryżu, który nęcił początkujących artystów swoją różnorodnością i rozkwitem kulturalnym, jako ośrodek rozwoju impresji, symbolizmu i dekadentyzmu.  

Sławę przyniosło mu zlecenie złożone przez Sarah Bernhardt –francuską aktorkę pochodzenia żydowskiego, które dotyczyło plakatu teatralnego. Oprócz ówczesnej sławy Mucha zyskał miano jednego z najlepszych artystów i przedstawicieli secesji na świecie.


Ważnymi momentami w jego artystycznej karierze było także stworzenie plakatu reklamującego perfumy marki Job, a także zagłębianie się w kulturę Słowian (zobacz: „Słowiańska Epopeja”), co wiązało się z podróżami na tereny Rosji, Polski, a nawet Serbii i Bułgarii. Zmarł w 1939 roku już po wkroczeniu wojsk hitlerowskich na tereny Pragi. 







Alfons Mucha - Słowiańska Epopeja -The Slav Epic -Apoteoza
Słowiańskich Dziejów

Alfons Mucha – Słowiańska Epopeja – The Slav Epic
Sławienie Światowita na wyspie Ruji (Boje Bogów – sława sztuce)






środa, 16 kwietnia 2014

Zapytaj Alice (Go ask Alice)

Autor: anonim
Liczba stron: 240
Wydawnictwo: Remi
Cena rynkowa: ok. 24.99 zł

            „Zapytaj Alice” ( czy też „Idź, zapytaj Alice”) to kolejna pozycja, która dotyczy tematyki narkomanii i uzależnienia. Czytelnik styka się z prawdziwą historią opowiadaną przez nastolatkę. Jej historia jest taka jak ona sama –na początku nieco naiwna, pełna nadziei, nowych perspektyw, a potem coraz bardziej rozpaczliwa, destrukcyjna… może nawet druzgocąca.
            Książka ma formę pamiętnika, a właściwie jest pamiętnikiem, co zdecydowanie przybliża czytelnikowi postać głównej bohaterki. Dzięki temu możemy wejść do jej głowy, poznać jej myśli. Niejako poczuć to, co czuła ona.
            Co ciekawe opowieści (te na faktach) o narkotykach zazwyczaj mają formę relacji, pamiętnika lub są powieścią epistolarną. Dzięki temu wytwarza się więź między czytelnikiem a postacią z książki. Oprócz wniknięcia w historię pozwala to odbiorcy na lepsze przyswojenie zawartej moralności czy też rad postępowania i może na zanurzenie się w większym stopniu w jakieś egzystencjalne refleksje.
            „Zapytaj Alice” to właściwie książka o narkomanii jak każda inna –jeśli można tak powiedzieć, bo w końcu w gruncie rzeczy każda historia jest inna. Dzięki treści pamiętnika poznajemy nastoletnią dziewczynę, która musi dostosować się do nowego miejsca zamieszkania. Stara się być akceptowana i towarzyska, ale oczywiście nie jest to łatwe.
            Niedługo ukojenie przynoszą jej używki. Narkotyki okazują się być dla niej dość dobrą drogą ucieczki. Dziewczyna widzi w nich pewne rozwiązanie, dobrą zabawę, a nie dostrzega tego, jakie mogą być konsekwencje ich zażywania.
            Z nieco naiwnej, zakompleksionej dziewczyny główna bohaterka przeradza się najpierw w pewniejszą siebie, a później zmierza jak na równi pochyłej ku ostatecznemu upadkowi. Problemem staje się przede wszystkim przytłaczające ją poczucie samotności.
            „Zapytaj Alice” to dość wiarygodna i rzetelna relacja z życia nastolatki. Myślę, że to dość dobra książka dla młodzieży, bo nieco starsi czytelnicy mogą poczuć się zirytowani lub zażenowani zachowaniem czy po prostu wysławianiem się głównej bohaterki, autorki pamiętnika.
            Moje uczucia pozostają mieszane. Z jednej strony była to dość interesująca książka, którą czytało się szybko i z zaciekawieniem, ale z drugiej… Czegoś mi brakowało. Nie wiem czy jestem w stanie określić czego dokładnie. Być może pod wpływem mocniejszej literatury, bardziej zaangażowanej stałam się bierna na problemy bardziej powierzchowne. Może potrzeba nam –czytelnikom –mocnych, wręcz przerysowanych historii? „Zapytaj Alice” na pewno nie jest powieścią przerysowaną… Więc może właśnie jej nam jest potrzeba? Z tymi pytaniami Was zostawiam.
            Polecam zapoznanie się z treścią tym, który nie mają większego doświadczenia z książkami dotyczącymi narkomanii. Jeśli natomiast poruszacie się w tym temacie dość sprawnie i płynnie, sądzę, że ta powieść nie wniesie niczego nowego do waszych spostrzeżeń…

Ocena: 7


Nie pojmuję zmartwychwstania. Nie potrafię sobie wyobrazić, w jaki sposób ciało dziadka, które się rozpadnie, rozłoży, stopi, spleśnieje, zamieni się w kruche kawałeczki, zdoła w przyszłości do nas wrócić. Ale nie rozumiem też, w jaki sposób brązowa, sucha, skurczona cebulka gladioli zakwita co roku. Myślę, że Bóg potrafi składać na powrót atomy, cząstki i ciała, jeśli nawet cebulka gladioli potrafi tego dokonać.

niedziela, 6 kwietnia 2014

Witaj w klubie (Dallas Buyers Club)

Gatunek: biograficzny, dramat
Rok produckji: 2013
Czas trwania: 117 min.

            O tym filmie ostatnio było bardzo głośno. Nagrodzona Oscarami ekranizacja okazała się sukcesem nie tylko kasowym, ale przede wszystkim poruszającym widza, budzącym w nim pewnego rodzaju wrażliwość.
            „Witaj w klubie” porusza kilka ważnych tematów, które na przestrzeni lat często były poruszane –zagubienie samego siebie, tolerancja (czy też jej brak), odmienność, homoseksualizm, alkoholizm… a także choroba. Film w największej mierze skupia się na postaci Rona Woodroofa (Matthew McConaughey nagrodzony Oscarem za tę rolę), który dowiaduje się, że jest zarażony wirusem HIV. Moje pierwsze skojarzenie? Od razu przyszedł mi na myśl film o podobnej tematyce pt. „Filadelfia”. I chociaż fabuły obu filmów znacząco się od siebie różnią, to mimo wszystko jednocześnie można dostrzec wiele cech wspólnych. Najważniejsza? Może fakt, że oba wyzwalają w widzu nowe uczucia, dotykają najbardziej ukryte sfery wrażliwości, przyswajają do odmienności i… oba okazały się niezwykle silne w swoim wydźwięku i naprawdę dobrze nakręcone. Oba okazały się przełomem…
            Jest rok 1985. Ron Woodroof wiedzie elektryzujące życie przepełnione rodeo, alkoholem i kobietami. Jest to zdecydowanie charyzmatyczny i charakterystyczny bohater –ma swoje reguły i przekonania, których się ściśle trzyma –przede wszystkim przejawia całkowity brak tolerancji dla osób homoseksualnych. Jego życie diametralnie się zmienia, gdy podczas pobytu w szpitalu dowiaduje się, że jest zarażony wirusem HIV.
            Ron kojarzy chorobę tylko i wyłącznie z homoseksualizmem, co powoduje u niego ataki furii i brak akceptacji dla swojego stanu. Działa u niego mechanizm wyparcia, Ron nie potrafi pogodzić się ze swoją sytuacją. Gdy dowiaduje się, że pozostało mu trzydzieści dni życia, stara się je najlepiej wykorzystać. Wkrótce przekonuje się, jak wielką wagę ma życie. Postanawia zrobić wszystko, aby jak najdłużej funkcjonować jak najlepiej. Robi wszystko, aby zostać uczestnikiem eksperymentalnej kuracji lekiem, który rzekomo ma spowalniać rozwój choroby.
            W niedługim czasie Ron odkrywa, że lek, który miał być świetlaną przyszłością dla osób z wirusem HIV okazuje się toksyczny dla organizmu i co więcej sprawia, że proces rozwoju choroby staje się bardziej dynamiczny. W Meksyku główny bohater poznaje lekarza, który przekazuje mu zestaw leków, które wspomagają odporność, co skutecznie przedłuża czas osoby chorej. Z trzydziestu dni obiecywanych przez lekarzy w tym momencie staje się już ponad rok…
            W tym samym czasie Ron poznaje ekscentrycznego bohatera, który nosi imię Rayon (również nagrodzony Oscarem Jared Leto). Początkowa niechęć do tego mężczyzny, który również jest transwestytą i homoseksualistą przeradza się w nietypową przyjaźń, a także wspólną pracę. Mężczyźni zakładają Dallas Buyers Club, który zrzesza osoby zarażone wirusem. Po wpłaceniu wpisowego, mogą oni zaopatrzyć się bez opłat w potrzebne lekarstwa… Problemem jest fakt, że działalność ta jest nielegalna. Rozpoczyna się absurdalna walka z prawem o życie i honor…
            Tak samo jak „Filadelfia” tak i „Witaj w klubie” to film wstrząsający i zarazem bardzo dobry. Doskonała kreacja bohaterów przeplata się ze świetną charakteryzacją i kostiumami. Poświecenie i przygotowanie aktorów do roli top ogromny plus. „Witaj w klubie” to nie zwykły moralitet, a raczej opowieść o brutalności życia i cenie za nasze przewinienia. O świecie, w którym nie ma drugiej szansy, nie ma przebaczenia, ale są za to stereotypy i sztywne wzorce. To wzruszający obraz walki i upadków człowieka. Szczerze polecam.

Ocena: 9,5





Polecam również: RECENZJA "Filadelfia" ---> KLIK